sobota, 19 stycznia 2019

Zazdrostki i serwetka

Wpis z serii- spełnione marzenia.
MARZYŁO mi się od dłuższego czasu mieć w swoich zasobach na świąteczną okazję szydełkowe zazdrostki. Mówiłam o nich i mówiłam. Zmotywował mnie mój mąż: to je w końcu zrób! No i ten czas nastąpił w lipcu 2018 roku, kiedy kolejny raz miałam iść z dziećmi na plac zabaw. Zabrałam ze sobą szydełko, kordonek i wzór. Założyłam, że zasłonki mają być gotowe do grudnia 2018 i tak też się stało- z rożnymi przygodami i przerwami robótka była ze mną podczas różnych wyjazdów. 
W trakcie pracy nie obyło się bez przygód.
Najpierw zrobiłam jedną zazdrostkę, potem wzięłam na wyjazd kordonek nie zabrawszy pierwszej gotowej zazdrostki i.. okazało się, że zrobiłam dwie różne... Takie były początki... zastanawiałam się wtedy- spruć jedną czy zrobić dwa komplety... ? 
Nie zdecydowałam się, żeby zrobić dwa komplety, więc sprułam większą część tej większej pracy choć serce mi się krajało- ale też w tym czasie na haftowaniu przysłuchiwałam się  rozmowie babci z wnuczką, która pruła nieudany haft... To jest samo życie-czasem, żeby zacząć trzeba wrócić do punktu wyjścia...poza tym w życiu wiele zadań wymaga rutyny, powtarzania i cierpliwości. Dla mnie to ciekawe spojrzenie na prace ręczne. 
Nie zniechęciłam się, bo szydełko to dla mnie relaks i w efekcie powstał komplet zazdrostek (65cmx37cm) oraz serwetka (35cmx35cm), które klimatycznie ozdabiają teraz moje okno:) 
Wzór z gazety szydełkowej.





Komplet zazdrostek


Serweta





Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza